Kategoria-wpisow

Wspomnienia


 Kilka dni temu obchodziliśmy
dzień babci i dziadka, ja niedawno jednego dziadka straciłam więc tym bardziej święto
poświęcone dziadkom było dla mnie jakieś takie smutniejsze i ozdobione w
melancholię. Zastanawiałam się nad przemijaniem i kruchością życia. Nad tym, że
w końcu możemy nie zdążyć powiedzieć naszym kochanym dziadkom tego co
najważniejsze.
Mianowicie tego, że pomimo ich wad ich kochamy bo są nasi i
jedyni. Zawsze będziemy ich wnukami a oni będą się starać nas rozpieszczać, czy
pomagać nam na swój sposób. Każdy z nas ma wspomnienia związane właśnie z nimi.
Mi pojawia się teraz obraz parku, gdzie zdobywałam największą górę właśnie z
babcią, przekonana, że jest to szczyt świata, zaraz potem woda Sanu przepływa
mi przez ręce i czuje wakacyjne słońce a także chwile grozy gdy się o mało nie
utopiłam. Druga babcia to wieś, zapach siana, krowy, kury, pole i przede
wszystkim wiele energii oraz poziomek a także pączków. Dziadek woził mnie na koniach,
przesiadywaliśmy na ławce czasem pod stodołą i zgłębialiśmy tajemnice tego a
tego pana, który przechodził drogą. Czasem wplótł między to wartościową radę,
cegiełkę, widzę to dopiero teraz a szkoda. A na ostatek jeszcze jeden dziadek
prawie zapomniany… Historia jak w filmach odnaleźliśmy się po długim czasie ale
udało nam się nawiązać kontakt, mamy go nadal a jak się okazało, ta moja „poezja”
pochodzi właśnie od niego. Dziś (jest to trochę spóźnione) chciałabym życzyć
wszystkim dziadkom zdrowia i radości a wnukom pamięci i dobrych wspomnień. 

„Wspomnienia dziecinne”

Gdy siedzimy razem

W parku

Twoja dłoń

Naznaczona

Latami

Trzyma doświadczenia

Ja otaczam się
pamięcią…

W tym samym parku

Podbijałam świat

Słyszałam twój śmiech

Gdy wiatry bawiły się
słomianym kapeluszem

W kolejnym miejscu

Pomiędzy kurami

Znajduje kobietę

Z zapachem siana

I iskrą w oczach

W tle widzę jego

Na drewnianej ławce

– nie potrzebuje
parku

Tutaj ma wszystko

Obraz uzupełnia

O piękną ramę

Artysta

Z zapachem farb

Na fartuchu

I rudym kotem przy

Pędzlu

Który przegania mnie

-trzeba wracać

Gdy jestem

Wciąż siedzę

W parku

Ubrana w słomkowy
kapelusz.

Miłego czytania 😉