Beksińscy
Czytam

Beksińscy portret podwójny

Książkę Małgorzaty Grzebałkowskiej wydawnictwa Znak „Beksińscy portret podwójny” czytałam z pewnym sentymentem, nostalgią. Czasami zatrzymywałam się na pewnej stronie i po prostu myślałam. Była to dla mnie książka trudna, być może dlatego, że wciąż pamiętam swoje pierwsze spotkanie z obrazami Beksińskiego…Miałam wtedy 10 lat i jako uczestniczka wycieczki klasowej cieszyłam się, że mogę  zwolnić się ze szkoły, zwłaszcza, że do zamku sanockiego w którym organizowana była wystawa miałam dwa kroki od domu.Wdrapałam się do jednej z sal wystawowych a tam nie obrazki jak mówiła pani ale obrazy, duże,  przerażające, czułam otaczającą mnie atmosferę grozy i strachu, oraz uczucia, którego nie mogłam wtedy nazwać teraz wiem, że była to fascynacja. Jednak nie tym co widzę na obrazie ale człowiekiem, który to namalował. Myślałam wtedy jakich horrorów musiał się naoglądać, żeby to stworzyć. Szczególnie jeden obraz zapadł mi w pamięć… I przez te lata jako mieszkanka Sanoka słyszało się o Beksińskim to i owo ale mnie on nie interesował jako malarz ale jako człowiek. Oczywiście nie poznałam go nigdy ale dzięki tej książce mogłam dostać odpowiedzi na pytania, które miałam już jako
dziecko.

Beksińscy inaczej?

 

W tej książce możemy poznać Zdzisława Beksińskiego nie tylko jako malarza, ale jako syna, męża, pracownika i wreszcie ojca. Dowiadujemy się wiele o jego otoczeniu, rodzinie przyjaciołach.  Szczególne miejsce autorka zostawiła Tomaszowi Beksińskiemu bo to przecież portret podwójny. Widać tutaj wielką pracę odnalezienie listów, dawnych przyjaciół. To wszystko sprawiło, że możemy mieć dość dobrą ocenę tego co sprawiło, że Zdzisław Beksiński był takim artystą. Cierpiał na nerwicę  natręctw. Był introwertykiem, pedantem, ale także geniuszem. Beksińscy dla sztuki poświęcali się całkowicie.
Zofia Beksińska również miała ważną rolę. Chociaż sama siebie nie doceniła i mawiała „każda wielka osobowość musi mieć inną aby go wspierała a ja jestem tylko cieniem”. W moim odczuciu tak nie było Zofia była osobą, która trzymała w miejscu dziwactwa męża.  Ponadto, była jego przyjacielem,  zawsze była obok. Jeśli chodzi o sztukę oczywiście ewoluowała i tu kolejny cytat:„ Beksiński jako fotograf, grafik, rzeźbiarz był wybitny, jako awangardzista był nadzieją, jako rysownik był do przyjęcia a jako malarz był zdrajcą”. Dlaczego? Dlatego, że w latach 70 kiedy te słowa padły jaki dzisiaj nie wszyscy rozumieją jego sztukę on czasem sam siebie nie potrafił zrozumieć. Zamknął się na pół roku w pracowni i po prostu malował prawie bez przerwy i to jest dla mnie niesamowite eksperymentował, po drodze mierzył się ze swoimi koszmarami i dlatego był wielki.

Tomasz

Jaki był jego syn? Takim samym pasjonatem jak i ojciec. Lubił być w centrum uwagi jednak jeśli ojciec nie umie bez muzyki malować to Tomasz nie umie bez niej żyć. I nie jest to jego jedyna pasja. Wszystkiemu oddawał się całym sobą. Młodszy z Beksińskich fotografował, wydawał komiksy, nagrywał płyty, pisał wiersze, prowadził audycje radiowe, pisał felietony. Oprócz pasji do muzyki, fotografii dzielił z ojcem pasję śmiercią próbował zabić się kilka razy i w końcu mu się udało. Tomasz był  indywidualista  jednak gdy był mały naśladował ojca, miewał koszmary i przez całe życie będzie je mieć. Myśli dotyczące sensu istnienia ciągle do niego wracają,  dlatego, pójdzie przez życie po swojemu tak jak i jego ojciec. Książka warta przeczytania, po takiej lekturze nachodzi mnie myśl, że nie należy się poddawać i wierzyć we własne pasje, marzenia, nawet jeśli twojasztuka samego ciebie deprymuje. Jednak zawsze powinno się znaleźć równowagę pomiędzy własnym światem w którym chcemy istnieć jako artyści a tym co nasotacza, bo może zdarzyć się tak, że nie zdążymy się odnaleźć w brutalnej rzeczywistości. Nie wiem czy ta recenzja mi się udała, jednak myślę, że nie jest tak źle.

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze