emocje
Vlog

Czy można usłyszeć emocje?

Emocje czym są… Na to pytanie wielu chce odpowiedzieć ale to z nich biorą się wiersze. Każdy autor pisząc chce pokazać swoją radość czy swój smutek. Jednak w wierszach są one widziane inaczej niemal w połowie ukryte za metaforą lub słowem. To czytelnik ma dowolność interpretacji. Jeśli ona się dokona to w zasadzie nie są to już emocje tylko autora ale i wielu osób.

Do debiutu długa droga…

Kiedyś opisywałam Wam relację, z mojego wieczorku poetyckiego, który odbył się 1 września w MBP w Sanoku Jednak naszła mnie dziś pewna refleksja. Pisać wiersze, jest rzeczą inną niż je usłyszeć. Są to inne emocje Duże znaczenie ma fakt, że tworząc utwory do “Czerwonych szpilek” ja po prostu pisałam je po to aby wyrzucić z siebie pewne emocje, zamknąć kolejny rozdział w życiu, nie myślałam o wydaniu wierszy. Dopiero później, gdy wróciłam do „Szpilek…” na potrzeby przedstawienia, pomyślałam o słuchaczu.

Pytania

Jakie emocje ta moja „poezja” w nim stworzy, czy spodoba mu się? Czy będzie chciał mnie słuchać? Może usłyszę tylko gwizdy a jeśli widz zacznie słuchać to czy zatrzymam go na tą chwilę? Wtedy we wrześniu ponad dwa lata temu, gdy krystalizował się pomysł „Czerwonych szpilek” stwierdziłam, że chce opowiedzieć czytelnikowi historię, niezbyt długą ale pełną szczerości. Nic z przedstawienia wtedy nie wyszło ale ja dostałam jedną ważną lekcję nie można ukrywać się przed czytelnikiem, czasem należy poruszać tematy trudne. Nie należy sobie zaprzeczać a jeśli coś się nie udaje to zawsze z jakiegoś powodu i nigdy nie jest to koniec ale początek drogi, której być może nawet nie znamy
Szczerość a poezja?

Kiedyś pisałam wiersze wręcz ociekające bólem, negatywnymi emocjami, bo ja sama miałam taki czas w życiu. Teraz utwory są nieco inne tematycznie (lepsze lub gorsze, to ocenia czytelnik, między innymi Wy), jednak zdarza się czasem, że mam gorszy dzień i pióro nie chce słuchać. Wtedy coś ponurego powstaje, jednak zawsze jest to szczere, przynoszące ulgę.

Chodź pomaluj mój świat

Poezja sama w sobie zmusiła mnie aby patrzeć na świat inaczej bardziej kolorowo, teraz dostrzegam wiele pozytywów nawet będąc w trudnej sytuacji. Piszę o szczęściu, radości, dzieciństwie, przemijaniu, życiu, czasem jestem romantyczką a innym razem kobietą ubraną w wielkie S i szpilki. Dzięki poezji mogę mieć różne oblicza, jednak i do tego dojrzeć musiałam. To tak jakby do moich poprzednich szarości, ktoś dodał czerwieni. Czasem zdarza mi się (rzadko) zaglądnąć do starych zapisków i z tych myśli dość ponurych, tworzyć nowy wiersz, który ma nieco więcej optymizmu.
Poezja – emocja nienależąca do autora?

Poruszyć sercem

Mówiliśmy o emocjach, ja jako autor, „poeta”  chcę aby mój słuchacz, na sekundkę zatrzymał się, pomyślał co czuje gdy słyszy, czyta mój wiersz. Jeśli jakieś emocje wzruszyłam w nim dobre lub złe, to mogę być zadowolona. Tak też odpowiedziałam na jedno z pytań publiki w czasie wieczorku. To co mnie najbardziej zaskoczyło to stwierdzenie jednej z pań, że to już nie są moje wiersze i moje emocje bo podzieliłam się nimi z publicznością. Coś w tym rzeczywiście jest.
W trakcie przedstawienia poetyckiego, czytelnik może usłyszeć mój ból, i całą paletę innych emocji Te odczucia nie są już tylko moje. Identycznie jest tutaj publikując wiersze dzielę się z Wami sobą i nie jestem już tylko dla siebie. Tak powinno być, żaden autor czy to poeta czy bloger nie powinien być egoistyczny, oczywiście jeśli jest gotów podzielić się tym co czuje ale we wszystkim ważna jest równowaga i umiar. Są wiersze, które są opublikowane tylko w tomiku, inne tylko tutaj a jeszcze kolejne leżakują przechowując emocje.

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze