Inspiracje

Pierwszy był diabeł

Tak dokładnie to najpierw powstało drzewo, które jakimś cudem rozprzestrzeniło się na karpackich zboczach a dopiero potem przysłano tutaj genetycznie zmutowane diabły, tak jeszcze przed owieczką Dolly. Jednak coś poszło nie tak w tych eksperymentach Belzebuba, nie mógł sobie poradzić z Biesami, tak je nazywał, więc znalazł odludne miejsce i do lasów karpackich wysłał. Chciał się zabawić w super nianie chyba, bo te góry to taki stołek karny miał być i coś gorszego od piekła. Jednak nie przewidział, że Biesy, będą zadowolone z wolności i urządzą się po swojemu. Nawet one musiały respektować prawo natury, równowaga musiała być wszędzie, samo zło nie bywa nawet w krwawym kinie, dlatego któryś rzucił monetą i połowa diabłów, która nie przypodobała się losom, musiała przynajmniej udawać te dobre. Zaczęły nazywać siebie Czadami i tak powstały Bieszczady.

Diabeł i człowiek

Niełatwo było ludziom się osiedlić w tym miejscu. Jak podaje legenda o złym biesie, ludzie przybyli w Bieszczady dwa tysiące lat temu, skuszeni spokojem. Pewnie też byli ciekawi tej zieloności ale tego, możemy się domyślać. W każdym razie wodza plemienia (tak istniał taki i nie wyobrażać sobie pana z piórkami) niemile zaskoczył fakt, że ta ziemia jest już zamieszkana przez dwa rodzaje diabłów. Nawet jeśli czady próbowały czynić dobro to i tak biesy im w tym przeszkadzały. Bydło było wypędzane, plony nie kwitły. Jednak San  zakochał się w tym miejscu a może w kobiecie? W każdym razie nie chciał odejść. Gdy rąbał drzewo, przez przypadek zranił jednego ze stworów. Był to najstarszy czad w lesie, gdy pozostałe diabły dowiedziały się o tym polubiły nie tylko Sana ale jego ludzi. Podobno najgorszy i największy Bies dowiedział się o przymierzu czadów z ludźmi i chciał zniszczyć wszystkie diabły. Te przerażone poprosiły o pomoc Sana. Jako najsilniejszy z plemienia walczył w wielkiej rzece z Złym Diabłem. Nie pokonał go ale na jego cześć nazwały diabły wielką rzekę jego imieniem. Kto by pomyślał, że mieszkam obok miejsca w którym prawie diabła utopili…

Grzechy bogów

Mieszkańcy Bieszczadów wierzyli, że diabły niepodzielnie rządzą tym miejscem jednak w miarę osiedlania się i zakładania wsi nie zapominano o bogach. Zanim na tereny gór przybyło chrześcijaństwo wiele osad poświęcono bogom. Przykładem może być miejscowość Wołosate, czy Stuposiany. Pierwsza z nich była często odwiedzana przez Welesa, o czym świadczyła duża ilość bydła w tej miejscowości a także obecność kupców. Weles był nie tylko bogiem magii, sztuki, rzemiosła ale opiekował się przede wszystkim zwierzętami oraz tymi, którzy je sprzedawali.

Stuposiany obecnie już nie istnieją, zostały zburzone w trakcie najazdu tatarskiego. Jedyne pozostałości po obecności człowieka to cmentarz. Według legendy, boga Stuposiana skusiła piękna bogini Sanu. Podążając za nią spędził nad źródłem rzeki wiele dni. W tym miejscu utworzono wieś, ludzie wierzyli że bogowie wracają do miejsc w których kiedyś byli szczęśliwi.

Drzewa bieszczadzkie mają różne kolory i kształty. To właśnie one były świadkiem powstawania legend, mitów oraz wierzeń. Dzisiaj gdy ludzie spisują to co im zostało w pamięci, są świadkiem zanikania obyczajów, a może właśnie ich powrotu? Bieszczady nie są największe nie napisano o nich też wszystkiego. Cały czas odkrywamy coś nowego bo jest w nich jakaś magia, czasem ma się wrażenie, że faktycznie diabeł siedzi na drzewie. Jedno jest pewne kto był raz w Bieszczadach będzie ciągle do nich wracał. Nic dziwnego w końcu Biesy i Czady umieją kusić nie tylko turystów.

Zdjęcia: Bieszczady Photography: Mirosław i Radosław Kazimierczak

 

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze