Inspiracje,  Kategoria-wpisow,  Obserwuję,  Zapiski

Dotyk tureckiego morza. – inspiracje widokami

Chciałabym kiedyś podróżować. Blisko, daleko, nieważne. Podróże zmieniają postrzeganie świata, poszerzają horyzonty. Dzięki mojemu pisaniu i wyobraźni mogę to robić. Tak się złożyło, że moja dobra znajoma była w Turcji na Erasmusie i w trakcie różnych opowieści pokazywała zdjęcia. Urzekły mnie szczególnie dwa, to pokazujące morze i upadłe kolumny. Jednak nie wiem dokładnie w jakim znajdują się miejscu (nie zapamiętałam nazwy)

Inspiracja ze zdjęcia – tak to możliwe

Różne były już moje inspiracje jak i zapiski było już malarsko, muzycznie, filmowo, nawet architektonicznie ale na podstawie krajobrazu to jeszcze nie. Dlatego teraz postanowiłam napisać właśnie tego typu post bo trafiłam na odpowiednie zdjęcie, trochę egzotyczne i zaskakujące.

„Dotyk egzotyki”

Zapiski

Usłysz mnie

Dotknij mnie

Poczuj mnie

Te sześć słów, było wyzwaniem, jednak chciała coś zmienić i była tu w tym innym świecie, pełnym gwaru i koloru. Jednak czasami potrzebowała spokoju i właśnie z tego powodu dotykała tego zimnego marmuru. Idealnie nadawał się na powiernika, bo widział więcej nieszczęść tej ziemi niż jakikolwiek człowiek. Intensywna szarość odcinała się od maleńkich domków. Zanurzone w innej perspektywie nie współistniały z historią, tworzyły z nią nieoczekiwaną całość. Wszystko to dawało wrażenie dalekiej podróży, odrealnienia.

Dotykając tych powierzchni czuła się pradawna a jednocześnie teraźniejsza. Czas usiadł na horyzoncie i z uwagą wpatrywał się w jej kolejny gest. Dziewczyna z uwagą oglądała liście akantu, jednocześnie siadając na kolumnie. Wreszcie usiadła i miała wrażenie, że bezcześciła to miejsce, wiedziała, że ta ziemia zapadnie się, gdy usłyszy jej płacz.

Popatrzyła na Słońce. Kiedyś słuchało modlitw, przewidywało przyszłość, może dziś przyniesie jej dobrą wróżbę. Żółć pulsowała niespokojnie w bladym błękicie chwili. Zamknęła powieki, zatrzaskując między nimi swoje zmartwienia. Była w innym miejscu…

Dotyk morza

Wrzask mewy przerwał chwilowy spokój. Szałwiowe oczy kobiety gubiły się w falach niespokojnego morza. Granatowa fala rozbijała się o brzeg, pas mlecznobiałego nieba wybijał się na tle burzowej chmury. Weszła do wody, jej dłoń rozdzieliła ciemną taflę na dwie części, jak dawniej. W takich momentach wierzyła, że była stworzona przez Niego. Po drugiej stronie widziała Hagię Sophię. Już tutaj czuć było jej zapach, widać przeszłość przetykaną złotem.

Woda przeciekała przez palce. Chłód stapiał się z ciepłem krwi. Fala nie była zbyt wysoka, mogłaby iść dalej. Nie chciała odkrywać wszystkiego sama. Wróciła do brzegu.

Na przywitanie czekał biały pies, Sięgał jej do pasa, dotyk jego nosa przypominał o domu. Jednocześnie ta dziwna oswojona istota wydawała się zaprzeczać temu w co wierzyła i wiedziała na temat świata.

W tle usłyszała Ney, jego dźwięk przypominał o tym, że to nie ten czas…

Kiedy otworzyła oczy miala wrażenie, że gwiazdy mrugały do siebie, w związku z tym popatrzyła w dal. Noc przechadzała się między kolumnami, sprawdzając czy każda jest na swoim miejscu. Jedna była inna, ktoś wypisał na niej słowa

„Dotknij wody…

Usłysz mnie…

Pamiętaj mnie…”

Powtórzyła ostatni wers, wydawało jej się że rozumie.

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość! Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania