Felietony

Niemowa przemówiła…

Wklejam wam tutaj nieco przekształcone przemówienie z okazji retoryki, temat dowolny. No cóż kłaniam się nisko. Nie umiem mówić pięknie ni kwieciście, więc piszę i nerwowo wstukuję pierwszy akapit.

Pasja i zwyczajne “B”

Wszystko zaczęło się w szkole, pasja do pisania rozkwitała powoli bardzo powoli. Pamiętam jak Pani w pierwszej klasie podstawówki stwierdziła, że będę mazać po zeszycie całe zakichane życie. Jednak wciąż z uporem powtarzałam brzuszki w literce B aby były idealne, jednak słowa  były prorocze.  Charakter pisma mam na tyle specyficzny, że nawet profesor prawa się poddał i wolał mnie słuchać niż czytać. Co do pisania już w poważniejszym sensie to aby coś stworzyć, musiałam się nauczyć słuchać nie tylko siebie ale i innych. I tak poznałam wielu ludzi z pasją.

Za co kochamy pisanie za to, że jest

Człowiek o którym mówię to taki, który pyta, ciągle poszukuje nowych znaczeń, wymaga od siebie przekroczenia granic. Poszerzenia horyzontów. Myślicie sobie, że to puste słowa ale ja mam żywy przykład. Znam go od dzieciństwa. Spotkaliśmy się przypadkiem na turnusie rehabilitacyjnym. Tak się jakoś złożyło, że Adam i ja przybyliśmy jako ostatni. Sytuacja jak z beznadziejnej komedii romantycznej, zabrakło pokoi, więc musieliśmy się jakoś zapoznawać. Cały dzień układaliśmy moje klocki lego. Tego, żaden reżyser by nie wymyślił no ale w końcu byliśmy dziećmi.  Złożyliśmy wielki, skomplikowany budynek. Adam wszystko nadzorował. Podawał elementy. Wymyślał układ. Był tylko jeden problem. Nie widział. Zdradził mi to tydzień później gdy się żegnaliśmy. Dziś rysuje Brailem. Tak to nie jest błąd. Okazuje się, że system do pisania można wykorzystać do tworzenia obrazów.

Jest podróżnikiem samodzielnie zdobył wszystkie szczyty w Bieszczadach był na Krymie a ostatnio odwiedził stepy. Można zapytać po co? Odpowiedź jest banalna. Chodzi właśnie o przekraczanie granic, kolejną poprzeczkę, wyżej i dalej, więcej i więcej. Dzięki temu podróżowanie wciąż ma dla niego sens. Dlaczego wszyscy zamykają się w schematach? Zapytał samego siebie pisząc Brailem i tak powstał obraz sanockiego zamku.

Pamiętacie zielone encyklopedie Gutenberga?

Zanim wynaleziono internet korzystało się właśnie z tego źródła wiedzy. Dziś często niestety są elementem dekoracyjnym, które zbierają kurz. Nie wiedziałam, że dożyję dnia w którym dane mi będzie spotkać żywą encyklopedię. Była drobniutka i niepozorna, ja nie wiem, gdzie mieściło się tyle wiedzy i odpowiedzi prawie na każde zagadnienie dotyczące ptaków. Jadzia marzyła by zostać ornitologiem. Z tego powodu potrafiła opisać nie tylko z wyglądu ale i po dźwięku, każdy gatunek polskiego ptaka. Jednak jej pasja sięgnęła dalej, ogarnęła inne kraje i kontynenty. Z jej powodu przeczytała każdą polską publikację na temat ptaków egzotycznych i pojechała do Ameryki  zobaczyć tamtejsze ptaki.

Jadzia jest jednym wielkim znakiem zapytania, szuka odpowiedzi z urokiem i ciekawością dziecka. Mimo że boi się wyjść do ludzi i zapytać obcego o godzinę dla spełnienia marzeń pojechała na obcy jej kontynent. To właśnie robi z nami pasja. Jeśli jest prawdziwa, przełamujemy własne lęki i opory. Chcemy poszerzać horyzonty i rozwijać się.

Rozciągnąć dobę?

Kolejna postać to kobieta dla której doba powinna mieć 48 godzin a i tak to pewnie byłoby zbyt mało. Jest nauczycielką języka polskiego w dwóch szkołach. Jej motto życiowe to: jeśli mnie wywalisz drzwiami, wejdę oknem a jeśli mnie wyrzucisz znowu wlecę przez komin. Od liceum wiedziała, że chce zostać polonistką. Poznałyśmy się przypadkiem, moja siostra chodziła z nią do klasy, więc gdy przyszła w odwiedziny byłam zaskoczona jej pozytywną energią, optymizmem i wiarą w świat. Tak jest do dzisiaj. Po 15 latach niewiele się zmieniło. Ewa nadal wierzy w ludzi, uczy dzieci, które ją uwielbiają. Ma syna a jakby tego było mało zastanawia się nad pisaniem doktoratu.

Pomyśl

Jak wyglądałoby życie tych ludzi bez ich pasji

Nie wyobrażam sobie Adama, który nie poszukuje innowacyjnych rozwiązań, czy Ewy, która żyje nieco wolniej. Mówią, że już nie potrafią inaczej. Jednak czasami jest tak, że nie wiemy, co jest naszą pasją, lub świadomie nie chcemy za nią podążać. Odkrycie tego co chcemy w życiu robić nie jest łatwe i z własnego doświadczenia wiem, że jest to czas trudny. Wyobraźcie sobie, że ja przez 4 lata wstawałam o 1 nad ranem po pięciu godzinach snu po to aby jechać na wykłady. Po czterech latach odkryłam, że to nie jest do końca to. Byłam tak sfrustrowana że aż się pochorowałam ze złości. Ale przynajmniej dostałam kilka odpowiedzi.

Pasja nie spada z nieba.

Rzadko kiedy zdarza się tak, że odkrywamy ją nagle trzeba czasem, porządnie się za nią rozejrzeć. Dlatego też nie dziwi mnie fakt, że często widzę życia bez pomysłu, lub też nudne. To właśnie za pustką, istnieją ludzie sztuczni, posiadający jedną minę niezależnie od sytuacji. Takie osoby są dobre na byłych partnerów. Warto mieć pasję, bo wtedy wstajesz w środku nocy i w siarczystym mrozie idziesz na wykład. Nigdy się głupio nie uśmiechasz. Jak jest teraz? Popatrzcie. Znowu wpadłam na pomysł bo jestem studentem, wydałam tomik i  jak widać moje chwile dalekie są od nudy.

Po drugie pasja wymaga odwagi.

Ludzie których opisałam, przeorganizowali całe swoje życie, pewnie, że mieli inne bezpieczniejsze opcje. Jednak strach bardzo często odbiera radość z życia, dlatego nie posłuchali głosu rozsądku. To jest właśnie to co często nas blokuje nadmierne myślenie zamiast działanie. Pisząc to przemówienie już dawno odrzuciłam wewnętrznego krytyka i po prostu piszę, bo czas na to aby biel kartki przestała drażnić oczy. Zapytaj więc siebie czy masz pasję i dość odwagi? Jeśli tu jesteś to znaczy że chciałeś coś zmienić w swoim życiu a to wymagało odwagi.

Możecie mi zarzucić ze zwyczajne życie zawsze stoi w przeszkodzie z pasją, że zawsze coś tak przyziemnego jak finanse sprowadzi nas na ziemię. Jednak od czegoś trzeba zacząć. Wydanie swojego tomiku rozpoczęłam po prostu od pisania, potem od recenzji krytyków, w międzyczasie zbierałam fundusze na swoje marzenie. Nic nie musi się stać od razu. Nawet Rzym nie powstał w ciągu jednego dnia.

Kończąc chciałabym abyś pomyślał o sobie: zastanów się czy miałeś chwile prawdziwego szczęścia? Wtedy gdy nie liczysz czasu, bo to co robisz tak cię wciągnęło, że minuty przestały mieć znaczenie, dzięki pasji może tak wyglądać całe twoje życie. Czyż to nie piękna idea?

Uff teraz mogę się schować pod podłogę

 

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze