proza
Felietony, Piszę, Zapiski

Proza i poezja – krytyczne decyzje

Postanowiłam wrócić do cyklu moich zapisków Tym razem bohaterem jest proza i poezja.  Zapraszam więc do mojej głowy.

„Nie chcę by minęło mnie, życie które chciałbym mieć, jaśniej jest gdy widzę jak zmieniasz siebie dla mnie. Jestem wierszem, splotem słów tęskniących, szeptem też jestem, musisz tylko zechcieć (…)” Fismoll – Jaśnienie

Biała lampa rzuca cień na zapiski Tomka. Patrzę na to zjawisko i stwierdzam, że w nich już na zawsze będzie czerń mojego niedopowiedzenia. Nie potrzebują do tego wieczornej pory, może dlatego unikam ostatnio poezji? Jak śpiewał Bułat Okudżawa „Co było nie wróci i szaty rozdzierać by próżno, cóż każda epoka ma każdy obyczaj i ład… Jednak wbrew pozorom, czuję, że te emocje związane z nim wcale nie są uporządkowane. Dlaczego piszę o tym tutaj? Może to jest jakiś sposób aby je przynajmniej odpowiednio podpisać?

Niespodziewana proza życia.

Ona przekroczyła mój próg dosyć niespodziewanie, usłyszałam skrzypnięcie… Krytyk ze zdziwienia upuścił swój słownik języka polskiego. Łomot upadającej książki, zabrzmiał jak wystrzał. Wiedziałam, że muszę podjąć jakąś konkretną decyzję, zanim moja podświadomość wyrzuci ją. Rzuciłam się na kobietę, jak na dawno niewidzianego przyjaciela. Miałam dość skrótów myślowych, analizy, czy jest wystarczająco biało.  

Krytyk ocknął się z pierwszego zdumienia. Bardzo powoli wstał i powiedział:

– Nie pasujecie do siebie. Ona potrzebuje dobrego stylisty, za to ty nie lubisz okrągłych zdań. – Stwierdzenie było prawdą. Jednak każda z nas potrzebowała odmiany. Nie mógł tego zrozumieć, był tak zastygły w jednej ocenie sytuacji, że nie przewidywał żadnych wyjątków.

Gdy podeszła bliżej przyjrzałam się jej. Nie miała sukienki, szpilek, niczego, związanego ze sztuką. Ubrana w nudny dres, luźną bluzę, wyglądała raczej jak dziewczyna z osiedla niż ktoś kto inspiruje do tworzenia. Jednak w jej malachitowych oczach dostrzegłam wyzwanie. Gdy tak patrzyła, zdawała się mówić: „Chcesz mnie przetestować?” Rzeczywiście, ten wzrok obiecywał podróż, po drodze miały mnie spotkać nie tylko okrągłe zdania ale i całe historie. Kusiło…

Proza dobry lek na krytycyzm

Krytyk wciąż się nie poddawał:

– A poezja? Nie będzie zadowolona…  -wydawał się przerażony perspektywą zmiany nawyków.

– Jest mądra. Wie, że nie porzucam jej, tylko poszerzam horyzonty.  – Mrugnęłam do niego, poczułam, że to właściwy czas aby nauczyć się czegoś nowego.  – Mogą współistnieć, tylko pytanie czy ty będziesz mógł być tak zrzędliwy jak kiedyś?

– Wiesz, że tak. Mam jednak wrażenie, że nie będziesz mnie słuchać.

Podrzucę Wam moją inspirację do tego tekstu:

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze