proza
Piszę

Własne m czyli wordpress po mojemu

Przeprowadzki wymagają nieco twórczej inwencji, zdecydowania a już na pewno stalowych nerwów. Jak widzicie, blog zmienił się i już jestem u siebie. Blogger mnie ograniczał a poza tym chciałam spróbować tego wordpressa, czy to to faktycznie takie straszne stworzenie. Fakt faktem, że kilka razy przyłożyło mi z lewej brakiem niewiedzy. Wynikiem tego była niedziałająca strona, kilka zarwanych nocy i wypitych kaw a wszystko po to aby pozbyć się bieli i komunikatów typu error drażniących oczy…

Studia runda druga

Jednak sesja na studiach daje kopa, zmobilizowała mnie nie tylko do nauki ale także do tego abym okiełznała tego wordpressa. Tak więc gdy przeszłam przez pierwsze pułapki egzaminacyjne, doszłam do wniosku, że czas na rundę drugą…Zasiadłam znowu do problemu, który zarzuciłam w nowym roku z braku czasu. Problemem była już nawet nie moja niewiedza (która wciąż mam) ale moje niezdecydowanie, nie mogłam wymyślić koncepcji graficznej bloga. Tyle tych szablonów, motywów w internecie że aż oczy boleją od tego, każdy lepszy od innego. W końcu pierwsza myśl była jednak najlepsza i pastele wygrały…

Wnioski

Jeśli samodzielnie chcesz się przenieść z blogspota na wordpressa to koniecznie gdy nie masz odpowiedniej wiedzy zaopatrz się w hektolitry kawy, morze cierpliwości, dystansu do siebie a przede wszystkim postaw na prostotę i zdecydowanie. Bez wiedzy migracja jest możliwa ale i tak trzeba radzić się pana google lub speców na forum wordpressa, czy innym. Nie czarujmy się, będziesz błądzić jak czerwony kapturek po lesie, czasem napotkasz wilka a czasem przemiłą starszą panią. Co do wtyczek jest ich milion pięćset sto dziewięćset tak jak w tej reklamie czekolady.  Im bardziej będziesz zagłębiać się w zbędne bajery tym gorzej dla ciebie i twojej głowy a i tak dojdziesz do wniosku, że pierwsza myśl była najlepsza.

Nie mam się w co ubrać?!

To samo jest z szablonami!  Z kolei jeśli masz w zanadrzu magika, który służy radą i pomocą to ucz się i chłoń wiedzę na przyszłość i dziękuj każdemu kto może cię wysłuchać, że masz kogoś kto zrobi to za ciebie. Ja wciąż zamierzam się uczyć i obłaskawiam wordpressa bo nawet i z powodów zawodowych wypadałoby wiedzieć jak się po nim poruszać. Jeszcze od wtorku będę uczyć się robienia zdjęć, pierwsze zajęcia z fotografii artystycznej nie mogę się doczekać, trzymajcie kciuki! Jedno wiem już teraz gdy jesteś na swoim bardziej dbasz o swój kąt i wymagasz o jakość treści.

Nadchodzi nowe

Co do zmian jeśli ktoś bywał na moim poprzednim blogu, to już wie, że zmienił się nie tylko adres, wygląd ale nawet i menu. Po pierwsze jestem konsekwentna i wciąż publikuję wiersze, które nie będą podzielone na kategorie ale tagi. (witaj wordpress). Gdy pójdziesz dalej odnajdziesz zakładkę   felietony, spodobała mi się ta dłuższa forma, więc spróbuję pisać w ten sposób. Jestem gadatliwa czasem ironiczna a poezja nie pozwalała na to…

Jednak to nie koniec, piszę artykuły do gazety studenckiej więc od czasu do czasu będą się tutaj pojawiać tematy związane z życiem uczelni. Studia wymogły na mnie zmianę priorytetów, nie maluję z braku czasu a poza tym muszę się w tym podszkolić, dlatego nie będę publikować obrazów i rysunków, choć nadal będę dzielić się tym co wpływa na moje pisanie a to z kolei odnajdziesz w zakładce obserwuję. Dowiesz się także gdzie bywam ale będziesz mnie mógł również usłyszeć na vlogu, którego reaktywuję, podobnie jak instagram. Ten ostatni krok jest związany z lekcjami fotografii na studiach. Chciałam napisać notkę w tym stylu 1 stycznia ale oczywiście miałam dość duży poślizg jednak lepiej późno niż później

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze