Felietony, Piszę

Zdobyć górę, czy tylko tam stać – 8 celów i obaw

Codziennie zamykając okno, słyszę śmiech młodych ludzi cieszących się wakacjami, wolnym czasem, nocą. Mieszkając na najniższym piętrze budynku, wydaje się być, tak blisko ich radości. Jest to mylne wyobrażenie. Kiedy Mars obejmował Księżyc swoją rdzawą poświatą, oglądałam zjawisko w internecie, choć wystarczyło tylko wyjść na ulicę aby zobaczyć go na żywo. Blisko przerażająco blisko jest ta samotność a może mój strach…

Tak blisko a tak daleko…

Przyjechali artyści do naszego małego miasta, teatr uliczny, pogoda nie dopisała. Dobrze no to może wernisaż… Nie wiem w co się ubrać, jak zachować… zawsze jest jakaś wymówka… Czuję jak te łatwe słówka otaczają mnie ze wszystkich stron i czekają aby po nie sięgnąć, bo tak jest prościej. Potem się zastanawiam co mnie ominęło. Można się wkurzyć, jakby to powiedziała pewna moja znajoma dostać nawet słowiańskiej furii ale co z tego. Mogę wrzeszczeć do poduszki ale nie zrobię ani kroku dalej. Może masz tak samo jak ja?

Obrót dookoła

Zdecydowałam więc, że chociaż ziemia się kręci, od dzisiaj idę w odwrotnym kierunku. Intuicja mi podpowiada, że tak powinnam. Wiem, że ten tekst przeczyta kilka bliskich mi osób i dobrze. Wciąż mam problemy z komunikacją, prościej jest napisać niż powiedzieć. Nie będzie więc to post w stylu: nie poznacie mnie bo zmieniam wszystko w sobie. Nie raczej nie.

Jak myślicie kto jest bardziej głodnym człowiekiem ten kto się wspina czy ten kto stoi na górze? Odpowiedź jest w miarę łatwa. Drugie pytanie jest trudniejsze. Którym z nich chciałbyś być? Zadano mi to pytanie dawno temu. Wiecie, że dopiero teraz znam na nie odpowiedź… Jednak lepiej późno niż później. Wolę być tym który się wspina, bo to znaczy, że do czegoś się obecnie dąży ma jakiś cel i jest się wytrwałym w tym co się robi. Ten na górze obecnie nie ma celu, bo już go osiągnął i stanął na chwilkę a może na kilka lat kto wie?. W życiu powinniśmy mieć, wiele celów do których zmierzamy, po to aby zawsze się wspinać… Nie chcę brzmieć górnolotnie bo sama jestem daleka od szczytu i właśnie o to tu chodzi.

8 celów i głupich obaw, które chce rozwiać po drodze

Zacznijmy więc od początku…

Rodzina – Komunikacja mi szwankuje, wiadomo że z niektórymi to najlepiej na zdjęciu, jednak o tych najbliższych  powinnam zadbać, czas bywa szybszy niż ja.

Zamknęłam się w domu, właściwie nie wiedząc nawet dlaczego. Teraz gdybym chciała gdzieś wyjść to czuję się nie na miejscu. Jest to tylko moją winą i zamiast użalać się na nadmiar wolnego czasu, powinnam go sobie zająć.

Kupno wózka elektrycznego… To duża inicjatywa ale nie radzę sobie zbyt dobrze na zwykłym wózku. To też kolejny krok z walką o usamodzielnienie się, koniec z wymówkami.

Pisanie… wydałam jeden tomik i nie ukrywajmy nie jestem drugą Szymborską, krytycy nie będą zabijać się o moją poezję ale mimo tego boję się wydawać następny tomik bo może będzie gorszy od poprzedniego… Oświeciło mnie, że ryzyko jest zawsze ale póki nie spróbuję to się nie dowiem. W mojej rodzinie panuje przekonanie, że poeci nie potrafią myśleć ściśle, wiecznie tylko niebieskie migdały mają w głowie a nie rachunki do zapłacenia.

Jednak to jest bujda, tak samo martwię się o sprawy codzienne. Nie znam całek ale tylko dlatego, że nie posługuję się nimi, byłam jednak na prawie przez 4 lata i łączyłam ścisłość z humanistyką gdy trzeba było studiować logikę. Wszystko da się pogodzić ale muszę powiedzieć nie, swoim obawom i zdjąć pewne metki, które wiszą na mnie. Idę za pasją lub w jej stronę. Koniec kropka.

Przede mną końcówka studiów i praca licencjacka – więc już w głowie mam tysiące scenariuszy co może się nie udać. Takie myślenie do niczego mnie nie zaprowadzi no może do stanu przedzawałowego.

Praca – zawsze może to być cokolwiek, chociaż skręcanie długopisów, ważne żeby była moja.

Kobiecość – Wkurzam się gdy nie mam się w co ubrać, ale jeszcze bardziej gdy mówią mi że nieładnie (delikatnie mówiąc) w czymś wyglądam. Do tej pory chodziłam w workowatych spodniach, dresach, bluzach. Kolory szare, bure… Przecież ja taka nie jestem… Warto czasem ubrać dres owszem. Nie jednak na uczelnię…. To że nie mogę chodzić w szpilkach nie oznacza, że mam zakrywać absolutnie wszystko.

Języki – Zaczęłam się już uczyć języka włoskiego i angielskiego, bo zawsze miałam poczucie, że jest to rzecz nieosiągalna dla mnie. Jednak po jakimś czasie zauważyłam, że sprawia mi przyjemność. Wymaga to samozaparcia ale nikt nie mówił, że droga będzie prosta.

A ty jakie masz cele? Jesteś człowiekiem który stoi na górze czy jeszcze się wspina?

Klaudia Chrapko

Mam na imię Klaudia i cieszę się, że tu jesteś. Chciałabym abyś się poczuł jak u siebie i wypił ze mną kawę w otoczeniu słów. Na blogu opowiem Ci nie tylko o moich potyczkach z fotografią ale o tym co mnie inspiruje. Będzie to podróż pełna wyzwań. Zapraszam cię serdecznie zabierz ze sobą ciekawość!
Jeśli podobał Ci się ten tekst udostępnij go dalej, lub odwiedź mnie na facebooku: Sztuka Pisania

Może coś jeszcze